Wiecie co to takiego? Jeżeli ktoś był chociaż raz w Hiszpanii – nieważne w jakim mieście – to zna to słowo i dobrze wie, co ono oznacza. Natomiast dla osób zielonych w temacie najpierw zacytuję definicję z wikipedii, a później dodam od siebie kilka słów…
Botellón is a custom that takes place mainly in the Spanish nightlife, which involves the gathering of a large number of young people mostly between the ages of 16 and 24. They gather outdoors to drink beverages previously acquired in shops (usually supermarkets), to listen to music and talk. This is often done because of the high prices in bars and being underage for bars and clubs.
Choć definicja powyżej jest dosyć ogólna to całkiem trafnie określa to, co kryje się pod słowem „botellón” (btw: la botella – butelka, el botellón – to zgrubienie od słowa „la botella”).
W każdym hiszpańskim mieście ten zwyczaj wygląda pewnie nieco inaczej, natomiast jeżeli jesteś na erasmusie w Alicante to pamiętaj, że największy botellón jest w każdy czwartek – tuż pod Castillo de Santa Barbara, start (grubo) po godz. 23.

Botellón pod zamkiem Santa Barbara
Teraz kilka moich prywatnych spostrzeżeń: Byłem tam 2 razy. Baaaardzo dużo ludzi, wszyscy coś piją, gadają, śmieją się… ale jak zgubisz znajomych, to ciężko już ich drugi raz spotkać – to po pierwsze. Po drugie, miejsce trochę feralne, bo strasznie ciemne, więc możesz przejść metr obok 10 znajomych nie dostrzegając ich… Wszystko to powoduje, że AŻ tak super na botellónie wcale nie jest (moim zdaniem), bo ciężko kogoś nowego poznać – wszyscy stoją raczej w kółkach towarzysko zamkniętych. Poza tym od groma jest Hiszpanów, którzy niestety nie integrują się mocno z nami – erasmusami.
Fajne jest natomiast to, że jest w ogóle możliwość zorganizowania czegoś takiego. Policja wie o botellonie i nie ma zamiaru interweniować. W Polsce oczywiście prawo jest dużo bardziej surowe i czasami trzymając puszkę w ręku mozna dostać mandat za „próbę spożycia alkoholu w miejscu publicznym”.
Puenta jest taka, że jeśli masz zamiar jechać do Hiszpanii na erasmusa – zapamiętaj sobie już teraz słówko „botellón”, bo będziesz go często używał/-a :)